Rozmowa Marcina Filipowicza z kierownikiem Filii Karolew Poleskiego Ośrodka Sztuki – Katarzyną Gajdą-Warchoł

Rozmowa Marcina Filipowicza z kierownikiem Filii Karolew Poleskiego Ośrodka Sztuki- Katarzyną Gajdą-Warchoł na temat  historii  i teraźniejszości Filii

M.F.: Jak daleko sięga Twoja wiedza na temat historii instytucji, która dziś nosi nazwę Filia Karolew Poleskiego Ośrodka Sztuki?

K.G.W.: Moja osobista wiedza związana z pracą tutaj sięga do 1998 r. Z opowiadań dawnych pracowników mam w pamięci wydarzenia z lat 80-tych i 90-tych. Sama nazwa Filii Karolew funkcjonuje od stycznia 2013 r., kiedy zostaliśmy połączeni z Poleskim Ośrodkiem Sztuki. Przedtem nosiliśmy nazwę Ośrodek Kultury Karolew. Jeszcze dawniej- w latach 70-tych, kiedy zbudowano Osiedle Karolew,  powstał również Osiedlowy Dom Kultury.

W latach 90-tych został on przekształcony w Ośrodek Kultury Karolew. A z samym powstaniem Osiedla Karolew i Osiedlowego Domu Kultury Karolew związane były pracownie: modelarska czy fotograficzna, które mieściły się w piwnicach pobliskich bloków. Chodziło o to, że powierzchnia Domu Kultury była za mała, żeby pomieścić te pracownie. Wtedy Osiedlowy Dom Kultury był częścią Spółdzielni Mieszkaniowej.

M.F.: A jak to się stało, że już przestał być częścią Spółdzielni, a zaczął podlegać Wydziałowi Kultury Urzędu Miasta Łodzi?

K.G.W.: Ówczesna Pani Kierownik Osiedlowego Domu Kultury poprosiła Prezydenta Miasta, żeby zaopiekował się nami. I tak się stało. To była pierwsza połowa lat 90-tych.

M.F.: Jakie były powody zmiany jednostki nadrzędnej?

K.G.W.: Wiem z opowiadań, że była tu kwestia sporna dotycząca galerii, która była częścią naszego Domu Kultury i mieściła się w latach 80-tych i 90-tych na parterze budynku. Spółdzielnia miała  inne plany dotyczące tych pomieszczeń na parterze niż Pani Kierownik domu Kultury.

M.F.: Pamiętam, że Ośrodek Kultury Karolew dawniej zajmował się pracą z dziećmi-prawda?

K.G.W.: Tak, to od samego początku istnienia najpierw Osiedlowego Domu Kultury i Ośrodka Kultury Karolew koncentrowaliśmy się na pracy z dziećmi.

M.F.: No właśnie, a co zadecydowało o tym, że od lat „Karolew” zajmuje się głównie pracą z seniorami?

K.G.W.: Klub Seniora jako taki istniał przez cały czas w Ośrodku, z tym  że w latach 90-tych była to niewielka grupa kilkunastu, czasem kilkudziesięciu osób, która spotykała się tutaj raz w tygodniu. Seniorzy brali udział w wykładach o muzyce, o zdrowiu.

Mniej więcej od roku 2000-go nastąpił stopniowy rozkwit Klubu Seniora. To jest też związane ze zmianą dyrektora Ośrodka Kultury Karolew, ze zwiększeniem zatrudnienia. Pojawili się instruktorzy, którzy mieli za zadanie tę grupę seniorską uaktywnić. Zwiększyła się wówczas nasza oferta zajęć i imprez dla wszystkich grup wiekowych. W latach 2005-2010 r. był drugi etap, bo już około 2010 r. pojawiły się rozmowy z pracownikami Urzędu Miasta Łodzi, żeby w pięciu dzielnicach powołać Centra Aktywnego Seniora. Centra miały się mieścić w Ośrodkach Kultury i powstały w 2012 roku. Jednocześnie cały czas odbywały się u nas zajęcia dla dzieci, np. Klubu Tańca Sportowego Jaszczur, który jakiś czas temu obchodził 25-tą rocznicę istnienia. Obecnie także współpracujemy z tym  Klubem. Cały czas działa Klub Seniora, który w tej chwili, liczy około 200 klubowiczów.

M.F.: Czy ta liczba klubowiczów wzrosła nagle?

K.G.W.: To odbywało się stopniowo. Od 2000 roku, kiedy nie było jeszcze Centrum Aktywnego Seniora, Klub Seniora zaczął działać coraz bardziej aktywnie. Spotkania organizowano częściej niż raz w tygodniu. Odbywała się spektakle, koncerty, recitale i inne formy stałe. Zaczęliśmy prowadzić zajęcia cykliczne dla seniorów. Około 2005-2006 roku zaczął prężnie działać chór seniorów Karolinki. W 2005 roku powstała grupa teatralna Kwadransik, także to były już takie konkretne formy działalności, które owocowały koncertami lub spektaklami. W 2015 roku powstała grupa Cheerleaderki 60 +. Te wszystkie trzy formy aktywnie działają  przez cały czas do dziś. Cheerleaderki znane są w Łodzi i w całej Polsce…

M.F.: Wspaniale, że pamiętasz te daty. A ja z kolei już byłem świadkiem zainteresowania telewizji ogólnopolskiej Cheerleaderkami, które nieraz były zapraszane na nagrania do Warszawy razem z osobą prowadzącą zespół czyli instruktorką Katarzyną Kierzkowską. Nie mówiąc o zainteresowaniu Telewizji  Łódź i udziału Cheerleaderek w różnego rodzaju wydarzeniach np. Łódzkich Senioraliach.

K.G.W.: Wracając jeszcze do wzrostu ilości członków Klubu Seniora. To był długotrwały proces. Z roku na rok przybywało osób zainteresowanych. Wpłynęło na to także powstanie Centrum Aktywnego Seniora.

M.F.: Od kiedy odbywają się te, słynne już, zabawy taneczne?

K.G. W.: Mniej więcej już od około 2000 roku. Może nie tak często, ale stopniowo częściej, kiedy zorientowaliśmy się, że seniorzy potrzebują tego typu spotkań. Zresztą sami takie zapotrzebowanie zgłaszali, a ośrodek jest otwarty na propozycje odbiorców. Najpierw zabawy odbywały się raz na miesiąc, a potem częściej. Zawsze cieszyły się dużym zainteresowaniem. Zwykle w takiej zabawie bierze udział około 100 osób i najczęściej jest więcej chętnych niż miejsc.

M.F.: Ja też muszę powiedzieć, że na początku zabawy były dla mnie czymś nowym, bo przedtem pracowałem w siedzibie głównej Ośrodka na ul. Krzemienieckiej i tam nie organizowano tylu zabaw. Owszem zdarzały się zabawy karnawałowe i sylwestrowe.

K.G.W. Jak sami seniorzy stwierdzają, zabawy spełniają kilka funkcji. Bo po pierwsze mogą dzięki nim spotkać się towarzysko-czyli dochodzi do spotkania z drugim człowiekiem. I to zaspakaja potrzeby emocjonalne, społeczne. Ale jest to też ruch. Niektórzy nie chodzą na ćwiczenia rehabilitacyjne, bo traktują zabawy…. jako rehabilitację, w której uczestniczą w miłym towarzystwie. Także tutaj jest kilka plusów wynikających z uczestniczenia w  tego rodzaju wydarzeniach.

M.F.: Ja przyznam się też, że zmieniłem swój stosunek do wieczorków tanecznych z takiego neutralnego na bardzo pozytywny, widząc jak one są potrzebne i ile one dają seniorom.

K.G.W.: Seniorzy się do nich przygotowują: szykują stroje, drobny poczęstunek i to zajmuje ich uwagę już wcześniej niż w tym dniu, kiedy zabawa się odbywa.

M.F.: Poza tym, myślę, że to jest taki powrót do czasów młodości, do czasów beztroski. Możliwość zabawy, bycia w gronie znanych sobie osób jest nie do przecenienia. Jest to rodzaj terapii tańcem. Trochę to śmiesznie brzmi, ale kiedy po zabawach laski zostają w szatni, a seniorzy wychodzą bez nich,  to jak inaczej można to nazwać.?

K.G.W.: Tak, terapia tańcem odbywa się nie tylko podczas zabaw, ale są też stałe, cykliczne zajęcia: warsztaty z tańca towarzyskiego i z tych warsztatów korzysta około 100 osób rocznie. Seniorzy są podzieleni na grupy-według stopnia zaawansowania. Te warsztaty są u nas organizowane  już od 2013 roku. Cały czas jest duże zainteresowanie.

M.F.: Tak, to ja też to stwierdzam, już jako pracownik, jak korzystnie to wpływa na samopoczucie, nastrój uczestników. I tak myślę sobie, że jeśli Filia Karolew będzie i ja będę. Bo to muszą być spełnione te dwa warunki….., to kiedy już przejdę na emeryturę, będę przychodził tutaj tańczyć.

K.G.W.: No to seniorki będą bardzo zadowolone, bo będą miały z kim tańczyć. Zresztą teraz jako pracownik, z tego zadania  bardzo dobrze się wywiązujesz….

M.F.: Ja nie traktuję tego jako zadanie. Jak już poznałem seniorów i  wtopiłem się w tę społeczność, to stało się czymś innym dla mnie-po prostu wspólną zabawą.

K.G.W.: Niektórzy seniorzy są z nami od kilkunastu, żeby nie powiedzieć od kilkudziesięciu lat. Traktują naszą filię, jak swój drugi dom. Bo są witani tutaj z otwartymi ramionami. Jesteśmy ich jakby drugą rodziną. Zresztą to powtarzało się w różnych ankietach, które wypełniali czy zwykłych , codziennych rozmowach. Często seniorzy przychodzą do nas, żeby po prostu porozmawiać i otrzymać psychiczne wsparcie.

M.F.: Ja też po pewnym czasie zrozumiałem ,że nie tylko ważne jest to , że my-pracownicy organizujemy coś dla seniorów, ale że sami uczestniczymy w tym. Czyli, że jeśli jest wieczorek taneczny, to my nie tylko sprzedajemy bilety i jesteśmy tu tylko jako organizatorzy. Nie siedzimy wtedy w naszych pokojach i nie zajmujemy się naszą pracą, chociaż moglibyśmy, bo zawsze jest coś do zrobienia, tylko uczestniczymy w zabawie, co ma swój sens, bo jesteśmy wtedy  postrzegani zupełnie inaczej.

Ostatnio, w czasie epidemii seniorzy nie mogli przychodzić do Karolewa. Dlatego wymyśliliśmy akcję wysyłania do wszystkich członków Klubu Seniora życzeń z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Do życzeń były dołączone symboliczne drobiazgi o charakterze świątecznym. Po tej akcji otrzymaliśmy, z kolei, podziękowania od seniorów-telefoniczne, w formie kartek pocztowych, mailowe, na Facebooku.

K.G.W.: Dodam, że już wcześniej – od początku epidemii- staraliśmy się podtrzymać kontakt z seniorami, chociaż telefoniczny, bo dla niektórych osób jest jedynym możliwym. Zwłaszcza dla osób samotnych, które nie mają rodziny ani innych bliskich czy znajomych. Z czasem zaczęliśmy zamieszczać szereg postów na Facebooku Filii Karolew, także pod kątem seniorów. Okazało się, że w zeszłym roku  wstawiliśmy 295 postów. Jeszcze może dodam, że oprócz wydarzeń czy form stałych organizowanych z myślą o seniorach, cały czas odbywają się wydarzenia, które kierujemy do pozostałych grup wiekowych, m.in. dzieci. Także w ten sposób staramy się kierować naszą ofertę do szerokiego grona odbiorców i mam nadzieję, że tak będzie cały czas.

M.F.: A wracając do Klubu Seniora: warto powiedzieć, że posiada on swój własny zarząd, który co roku się zmienia. Kolejny zarząd wybierany jest na specjalnym zebraniu. I zarząd z nami współpracuje. Dodajmy może, że seniorzy sami wychodzą z inicjatywą organizacji konkretnych wydarzeń, a my, jeśli tylko to jest możliwe, staramy się je organizować.

Chciałbym jeszcze dodać, że  zainteresowanie seniorów naszą ofertą widać co miesiąc podczas zapisów na konkretne wydarzenia. Wtedy nawet tworzą się kolejki osób czekających z zamiarem zapisania się. To chyba najlepiej świadczy o popycie na wydarzenia organizowane przez POS Filię Karolew.

 Bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę i poświęcony czas.

K.G.W.: Mnie także było bardzo miło, zwłaszcza, że rozmowa uruchomiła wiele wspomnień.

X